Niedawno musieliśmy wyjechać i zostawić koty same na 2 dni i 1 noc. Kiedy wróciliśmy z czterech miseczek karmy, które im zostawiliśmy, trzy były nietknięte (dwa głodomory przez 2 dni zjadły tylko jedną miseczkę!), a Maja wlazła na torbę, jakby chciała zakomunikować "Nie oddam torby, nigdzie już nie pojedziecie." I niech mi ktoś powie, że koty nie przywiązują się do swoich właścicieli :)